Planowanie seksu w związku

Systematycznie rośnie liczba par narzekających na to, że brakuje im czasu na seks. Co więcej, ich coraz większy procent rozstaje się właśnie dlatego, że ich związek cierpi na brak bliskości i zbliżenia cielesnego. Czy jest to problem możliwy do rozwiązania?

A może tak zaplanować? 

Co ciekawe, specjaliści coraz częściej uważają, że rozwiązaniem tego rodzaju dylematu mogłoby okazać się planowanie. Pary mogłyby wcześniej ustalać czas na seks, co nie jest aż tak nieprawdopodobne biorąc pod uwagę to, że są w stanie określić czas pracy, posiłków i rodzinnych spotkań. O słuszności tego założenia przekonują tez statystyki mówiące o tym, że niemal co druga aktywna seksualnie para planuje seks z wyprzedzeniem.

Seks i tempo życia – wzajemne relacje

Nie możemy zaprzeczyć temu, że w gnającym do przodu świecie nie moglibyśmy już żyć bez przypomnienia w telefonie. Korzystamy z niego, aby pamiętać o wizycie u lekarza i kawie z przyjaciółką, a jednocześnie synchronizujemy kalendarz z partnerem nie chcąc zapominać o jego wyjazdach i spotkaniach. Oczywiście, wpisywanie seksu do grafiku brzmi dość zaskakująco, można jednak doszukać się wielu korzyści takiego działania. To właśnie zmęczenie i brak czasu jest często przyczyną odkładania seksu, jeśli więc będziemy go planowali mając na względzie swoje plany, unikniemy sytuacji, w których zmęczeni dniem codziennym będziemy przeświadczeni o tym, że za nic na świecie nie wykrzeszemy z siebie odrobiny romantyzmu. Warto więc znaleźć datę odpowiadającą obojgu partnerom, a następnie pilnować, aby była ona zarezerwowana na seks. Co ważne, wcale nie trzeba ograniczać się jedynie do wieczorów. Wolne przedpołudnie również może okazać się owocne.

Rzeczy ważne i ważniejsze w kalendarzu

Wystarczy spojrzeć w kalendarz, aby uświadomić sobie, że notujemy w nim wszystko, co ważne. Dlaczego więc miałoby zabraknąć w nim miejsca na seks? O jego planowaniu warto pomyśleć jako o wyrazie szacunku dla związku, w którym trwamy, co więcej, może to być znakomity pretekst do rozmowy na temat własnych uczuć i oczekiwań. Rozmowa o seksie często jest tą, która cementuje wzajemne relacje. Okazuje się zresztą, że planowanie wcale nie musi zabijać pragnienia. Często już sama myśl o tym, że wieczór zarezerwowaliśmy jedynie dla partnera sprawia, że trudno oprzeć się pokusie nerwowego spoglądania na zegarek. W ciągu dnia można zresztą dodatkowo podgrzewać atmosferę już choćby poprzez pikantny SMS. Jeśli na seks umawiamy się z wyprzedzeniem, zyskujemy też czas, który można spożytkować na to, aby jak najlepiej spożytkować taką chwilę. Trudno przecież o zorganizowanie wymarzonego przyjęcia, jeśli wcześniej nie odbyło się starannych przygotowań do niego. Tu warto wykazać się inwencja i przygotować się najlepiej, jak to tylko możliwe.

Ta kłopotliwa spontaniczność

Choć spontaniczność jest sexy, często bywa tak, że wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem. Seks z zaskoczenia może stać się źródłem uraz, gdy bowiem jedna ze stron nie ma odpowiedniego nastroju, druga może czuć się odrzucona. Może też trwać zbyt krótko, takie są bowiem aktualne potrzeby naszego ciała. Seks spontaniczny i łatwy można więc uznać za jeden z mitów konsekwentnie powielanych przez popkulturę. Owszem, może się zdarzać, nie jest jednak normą, a już na pewno z sytuacją taką nie mamy do czynienia w związkach, które mogą pochwalić się wieloletnim stażem. W rzeczywistości wspaniałe chwile są możliwe do osiągnięcia, konieczne jest jednak wypracowanie ich sobie. Oczywiście, planowanie wcale nie musi oznaczać rezygnacji ze spontaniczności, uczy jednak, że dla relacji najlepszy jest seks dobry i wartościowy.

Warto przeczytać