Stolica Włoch

Każdy, kto po raz pierwszy jedzie do Rzymu, ma przygotowaną żelazną listę miejsc, które chciałby odwiedzić. Zazwyczaj figuruje na niej Forum Romanum, Panteon, Koloseum, Fontanna di Trevi, Watykan, Piazza Navona, Termy Karakalli i Schody Hiszpańskie. Co jednak zrobić, gdy już wszystkie miejsca oblegane przez turystów zobaczymy? 

- Zwiedzanie Rzymu dla zaawansowanych jest jednak dosyć trudne, dlatego że starożytny Rzym jest w dużej mierze położony poniżej dzisiejszego poziomu gruntu, kilka metrów. Ja gorąco polecam na przykład odwiedzenie podziemi Palazzo Massimo, to jest miejsce gdzie zachowały się ruiny starożytnej rezydencji. Można tam zobaczyć niezwykle interesujące prezentacje multimedialne, które nawet dla osób, które nie mają wiedzy na temat antyku pozwalają wyrobić sobie zdanie na temat bogactwa takiej dużej rezydencji bogatego rzymskiego senatora – mówi newsrm.tv Michał Kubicz, autor książki „Agrypina. Cesarstwo we krwi”.

Pod parkiem zwanym Parco del Colle Oppio znajdziemy Domus Aurea, który jest jednym z najwspanialszych, a zarazem najlepiej ukrytych zabytków starożytnego Rzymu, jeden z nielicznych dobrze zachowanych fragmentów wielkiego pałacu cesarza Nerona. – W najdawniejszych czasach miejsce to było jeziorem, dopiero w późniejszych czasach zostało sukcesywnie zabudowane. Po wielkim pożarze Rzymu w 64 roku n.e. w tym miejscu cesarz Neron postanowił zbudować wielki pałac, tak zwany Domus Aurea – Złoty Dom, który obejmował kilka wzgórz Rzymu. W miejscu, w którym dzisiaj stoi Koloseum, cesarz Neron umiejscowił sztuczne jezioro, które było jedną z największych atrakcji całego pałacu – dodaje Michał Kubicz.

Ponoć Neron, gdy po raz pierwszy ujrzał swój pałac gotowy, rzekł : „Nareszcie będę mieszkać jak człowiek!”. Do naszych czasów dotrwała część pałacu zwana Pawilonem Eskwilińskim. Znajduje się w centralnej części Rzymu, tuż obok Koloseum. Nie rzuca się w oczy – po śmierci Nerona jego następcy opuścili pałac, a następnie wykorzystali jego części do wznoszonych nowych budowli. Pawilon Eskwiliński został zasypany gruzem i potraktowany jako rozległy fundament Term Trajana. W Domus Aurea warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy : niezwykłą okrągłą salę jadalną, której kopuła stanowiła pierwowzór dla architektów wznoszących Panteon. Warto też podziwiać bardzo dobrze zachowane freski, które były inspiracją dla wielu artystów epoki renesansu i baroku. Można też zwiedzić ciekawe nimfeum, którego dekorację stanowią kamyczki i muszelki. Domus Aurea to z pewnością miejsce dające wyobrażenie o wspaniałości architektury imperialnego Rzymu.

Idąc z Kapitolu w stronę Panteonu turyści często mijają niepozorny plac Largo di Torre Argentina. Warto zatrzymać się na tym placu chwilę, ponieważ jest to miejsce, w którym w zamierzchłej przeszłości wydarzenia nadały historii świata nowy bieg. W pobliżu dzisiejszego placu Largo di Torre Argentina znajdowała się część zespołu zwana Portykiem Pompejusza – rozległy dziedziniec otoczony kolumnadami, bibliotekami i innymi salami, w których mogli spędzać czas widzowie w przerwach spektakli. Jedną z nich było reprezentacyjne pomieszczenie zwane Kurią Pompejusza – na tyle obszerne, że podczas remontu siedziby senatu tam zbierali się senatorowie, by prowadzić swe obrady. I właśnie tam w Idy Marcowe roku 44 p.n.e. udał się Juliusz Cezar, by uczestniczyć w posiedzeniu senatu. Tam właśnie został zamordowany. Turysta, który chce poczuć wielkość tego miejsca i tego, co się tam wówczas wydarzyło, powinien spojrzeć na niepozorne fundamenty, wystające spod jezdni mniej więcej na środku zachodniej pierzei placu. To właśnie fundamenty Kurii Pompejusza – sali, w której u stóp fundatora całego kompleksu senatorowie zadźgali Juliusza Cezara.

Każdy kojarzy Zamek Sw. Anioła, jedną z najbardziej charakterystycznych budowli warownych w Rzymie, a zarazem dawne mauzoleum cesarza Hadriana. Turyści jednak często zapominają, że niedaleko są pozostałości drugiego, starszego mauzoleum – cesarza Augusta. Przypomnijmy – August był adoptowanym synem Juliusza Cezara i uważany jest dziś za pierwszego cesarza i twórcę ustroju imperialnego Rzymu. Augustowi oddawano boską cześć jeszcze za życia. Wielka, okrągła budowla zachowała się w mizernym stanie i można ją obecnie zwiedzać jedynie z zewnątrz. Kiedyś była bogato zdobiona, przykryta ziemnym kopcem, a z jej szczytu spoglądał na Rzym posąg cesarza. Wewnątrz pochowano prochy nie tylko jego samego, ale także przedstawicieli jego rodziny, która rządziła Rzymem przez stulecie. Tam właśnie rozgrywa się jedna ze scen „Agrypiny. Cesarstwo we krwi”, w której Agrypina chowa swego zamordowanego męża – cesarza Klaudiusza.

 

Źródło: www.newsrm.tv

Warto przeczytać